Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lipca 2015

Szybkie śniadanie

   Już kiedyś pisałam, że płatki owsiane to jeden z najzdrowszych pokarmów. Po koktajlu owsianym (przepis TUTAJ) siostra podzieliła się ze mną przepisem na szybkie śniadanie. I nie kłamała, 2-3 min i sycący posiłek jest gotowy.




czwartek, 21 maja 2015

Majówki - zdrowe kwiatki

   Póki jeszcze są, wybierzcie się na łąki i zbierajcie majówki, czyli pospolite żółte kwiatki, które wręcz zalewają swoją ilością krajobraz. Pamiętajcie tylko, aby wybierać tereny oddalone od dróg. Podam Wam cztery sposoby na wykorzystanie mniszka lekarskiego, o których pewnie jeszcze nie słyszeliście.

źródło: ziolowo-mi.blog.pl

piątek, 17 kwietnia 2015

Zdrowo i oszczędnie - drugie życie wody z ziemniaków

   Chodzi dokładnie o wodę z ugotowanych ziemniaków. Do tej pory odcedzając je, wodę wylewałam do zlewu. Aż ostatnim razem mama podpowiedziała mi co można z nią pożytecznego zrobić.

źródło: www.winiary.pl

czwartek, 19 marca 2015

Koktajl z płatków owsianych

Niedawno odkryłam prosty, smaczny i zdrowy koktajl z płatków owsianych. Od tamtej pory przyrządzam go codziennie. Czy wiedzieliście, że płatki owsiane to po owocach acai i czosnku najzdrowszy pokarm świata?




wtorek, 24 lutego 2015

wtorek, 17 lutego 2015

Mała apteczka dziecka LEKI

   Jestem za leczeniem się w naturalny sposób, ale zdarzają się sytuacje, kiedy nie poradzimy sobie bez aptecznych leków. Każdy ma w domu szafkę lub półkę wydzieloną na ich przechowywanie, tzw. apteczkę. Z momentem pojawienia się w naszym życiu dzieci zapas wszelkich leków powiększa się i to sporo. Czasem niektórzy rozpędzą się, aż nadto. Przedstawię Wam moje MUST HAVE, czyli leki oraz inne przydatne specyfiki dla dzieci, które zawsze mam w domu (kolejność przypadkowa). Czy według Was to wystarczy? Czy dodałybyście do tej listy coś jeszcze?

Do powstania wpisu zainspirował mnie poniższy obrazek. 

źródło: http://rysunkiannyl.blogspot.com/2015/01/moje-dziecko-jest-cpunem.html


Pochodzi z tekstu pt. "Moje dziecko jest ćpunem !". Możecie się z nim zapoznać TUTAJ

sobota, 14 lutego 2015

Syrop z buraków na gardło i kaszel


   Naturalny, prosty, tani, a przede wszystkim skuteczny. Syrop z buraków. Dowiedziałam się o nim kilka lat temu i od razu wypróbowałam. Pomaga w leczeniu kaszlu, chrypki i bólów gardła, działa też uodparniająco. Dzisiaj znów go przygotowałam, bo niestety czuje się jakoś niewyraźnie, a do tego drapie mnie w gardle. Z tym syropem do poniedziałku powinnam mieć to już z głowy.



sobota, 10 stycznia 2015

My też gramy


Już jutro w Krośnie - suknie balowe z szaf wyciągamy i zaczynamy!

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra jutro też w Krośnie. Na hali sportowej MOSIR, przy ul. Legionów (poniżej rynku) odbędzie się bal organizowany we współpracy z Dzieckiem w Krośnie. Będzie wiele atrakcji, głównie dla dzieci. Dziewczynki nie muszą się martwić przygotowaniami, bo na miejscu czekać będą fryzjerki, które je pięknie uczeszą, loki zakręcą i będą starać się z całych sił, aby każda młoda dama była zadowolona ze swojej fryzury. Obok będzie można wykonać makijaż i ozdobić paznokcie - tym zajmą się mamy z Tutaj Mamy. Chłopcy na pewno ucieszą się ze stoiska Lego przygotowanego przez CyberTech, gdzie będzie można tworzyć bez ograniczeń przeróżne budowle z klocków. Dzieci będą też mogły skorzystać z możliwości pomalowania twarzy w wymarzonym wzorze: kotka, pirata czy motylka, co tylko dusza zapragnie. Na wszystkich czekać będzie gorąca kawa i herbata, serwowana min. przez Małych Odkrywców oraz popcorn. Bal, a także zabawy podczas niego organizowane to zadanie dla Barwnego Świata - to doświadczona ekipa, która zapewni nam ogrom zabaw i uśmiechu na twarzach.
WOŚP gra w tym roku min. dla dzieci dotkniętych chorobą nowotworową, w związku z tym firma GALEN zaprasza na bezpłatne badanie USG jamy brzusznej dla dzieci. To badanie jest realizowane w ramach profilaktyki przeciwnowotworowej. Na badania obowiązuje wcześniejsza rejestracja pod numerami telefonów: 13 436-68-06 i 13 432-38-29. Hasło: USG WOŚP. Liczba miejsc jest ograniczona.
Podczas balu będzie można wziąć udział w aukcji kolorowych wiatraczków - symbolu tegorocznego finału WOŚP. Wiatraczki zostały przygotowane przez dzieci z rodzin zastępczych, a na każdy z nich jest historia ich rodziny. To stoisko prowadzi Podkarpackie Stowarzyszenie Rodzicielstwa Zastępczego Wielkie Serce. Tutaj można obejrzeć gotowe wiatraczki, a także wziąć udział w licytacji on-line:
http://aukcje.wosp.org.pl/listing?sellerId=73655

Inne Dobre Anioły, które pomagały nam w organizacji balu to: Pracownia Terapii Logopedycznej i Psychostymulacji "LOGRUS", Sala Zabaw Blaa Bluu.

Wstęp na bal jest bezpłatny, wystarczy tylko wrzucić do puszki WOŚP wybraną przez siebie kwotę. Pamiętajcie, w tym roku zbieramy pieniądze dla podtrzymania wysokich standardów leczenia dzieci na oddziałach pediatrycznych i onkologicznych oraz dla godnej opieki medycznej seniorów. Zdrowia i życia nie da się przeliczyć na złotówki, ale to właśnie dzięki waszemu wsparciu zbiórki WOŚP możemy wymiernie pomóc tym najmłodszym i najstarszym ludziom.


Zuza i Asia


piątek, 7 listopada 2014

Mikstura z żurawiny na odporność

   Jesień za pasem, a co za tym idzie wszelkie zarazki, wirusy i bakterie w natarciu. Co rusz walczę z małym zapchanym noskiem, czerwonym gardłem i tymi biednymi szklistymi oczkami zwiastującymi gorączkę. Tutaj podzieliłam się jednym ze sposobów na walkę z przeziębieniem. Teraz opowiem o kolejnym.

Przez ostatnie dni regularnie podaję moim maluchom syrop z majówek i miksturę z żurawiny. Majówki to kwiaty mniszka lekarskiego zbierane w maju, także teraz to już "po ptokach", ale na wiosnę na pewno wam o tym przepisie przypomnę, abyście i wy byli gotowi na zimę i zrobili sobie zapas tego cennego, złotego miodku.

niedziela, 29 czerwca 2014

Era dżemu truskawkowego

Właśnie nastała w moim domu faza dżemowania. Nigdy dżemów nie robiłam, bo wydawało mi się, że wiąże się to z całym dniem pracy, wielogodzinnym staniem przy kuchni i mieszaniem gotujących się owoców - oj, jak ja się myliłam! 


Do tej pory migałam się jak mogłam, aż w końcu mama przywiozła mi dwie torebki pektyny i powiedziała, że w tym roku czeka na MOJE dżemy z truskawek. Ech, a prawie mi się upiekło - pomyślałam, w końcu sezon na truskawki już się kończył. Nie chciałam się narazić rodzicielce więc posłusznie kupiłam truskawki i słoiki.

 
Mama powiedziała tylko, że mam się trzymać instrukcji z opakowania pektyny i na pewno wszystko mi się uda. Szczerze w to wątpiłam, ale powoli zabrałam się do pracy. Szypułkowanie... ;) Zdecydowanie najgorsza część przygotowań. Gotowe truskawki wrzuciłam do garnka i punkt po punkcie stosowałam się do instrukcji. Nie minęło 15 minut i dżem był gotowy! Byłam tak pozytywnie zaskoczona, że następnego dnia kupiłam kolejne truskawki, bo jak już robić zapasy, to takie, żeby wystarczyły na dłużej. 


Szczerze polecam robienie dżemów z użyciem tej pektyny. Instrukcja na opakowaniu jest jasna i prosta, a dżemy wychodzą idealnie gęste. I ostatecznie spodobało mi się to dżemowanie, teraz czekam aż maliny u mojej babci dojrzeją, a może spróbuję zrobić też dżem z borówek? To jest po prostu bardzo łatwe i smaczne zajęcie.


Kolejnym i też bardzo ważnym plusem robienia dżemów samemu, jest świadomość tego, że wiemy co jest do niego dodane i co ostatecznie jemy. Czy próbowaliście kupić kiedyś dżem bez syropu glukozowo-fruktozowego w składzie? Teraz praktycznie do wszystkiego dodają to dziadostwo. Ja kiedyś podjęłam taką próbę i po dokładnym przeszukaniu regału w sklepie znalazłam taki dżem, ale jego cena.... była dwa razy wyższa od innych. Była na tyle wysoka, że kompletnie nie opłacało mi się go kupować, bo moje dzieci często dżemują kanapki, tosty lub naleśniki więc wiązało by się to ze sporymi nadszarpnięciem budżetu. 

Dżem domowej roboty jest nie dość, że smaczny i zdrowy to i właśnie tańszy od tych sklepowych. To mój kolejny krok w stronę natury. Dodatkowo moje dżemy powstały z lokalnych produktów. Piękne, słodkie truskawki kupiłam z plantacji w Korczynie, pektyna pochodzi od firmy C&G z Jasła, a wytwórczyni dżemu jest z Krosna więc wszystko zostało w "rodzinie" :)

Po wielu prośbach dodaję dokładne informacje:

- truskawki kupiłam od sympatycznego Pana Andrzeja Delimata, który wraz ze swoją rodziną prowadzi plantację w Korczynie, na ul. Dworskiej 23. Truskawki są przepyszne i co najważniejsze, nie pienią się podczas robienia przetworów co jest tylko dowodem na to, że nie są przenawożone :) Truskawki można wcześniej zamówić i odebrać osobiście w Korczynie.

- pektynę produkuje firma C&G z Jasła. Można ją zamówić na Allegro lub w Zielarni internetowej Lawenda oraz sklepie Żuk Pol. W naszym regionie można ją spotkać też w lokalnych sklepach spożywczych.

Asia

niedziela, 22 czerwca 2014

Pietruszki czas

 
Gdy byłam dzieckiem nie lubiłam jej zapachu i smaku. Z zup i sosów wygrzebywałam łyżką zielone, znienawidzone listki. Dopiero w "dorosłym" życiu doceniłam jej charakterystyczną, intensywną woń a przede wszystkim jej cudowne właściwości na dolegliwości związane z zapaleniem dróg moczowych, które są moim słabym punktem-wystarczy, że zmarznę w stopy i już odczuwam dyskomfort... Natka pietruszki należy do ziół oczyszczających nerki i drogi moczowe,  ma czterokrotnie (!) więcej witaminy C niż pomarańcza.
W upalne dni przyrządzam dla siebie napój pietruszkowy.
1 pęczek zielonej pietruszki
1 cytryna lub pomarańcza
 kwaśny cytrynowy smak możesz złagodzić  łyżką miodu
ok 0,5l wody


Porządnie zmiksuj wszystko razem  i wrzuć kilka kostek lodu.


Nać pietruszki można zbierać przez cały rok, jeśli posadzimy w doniczkach w domu. O tej porze pęczek pietruszki kosztuje ok 1zł. Ja korzystam z warzywnego ogródka teściowej - zbieram sobie większą ilość w lecie i zamrażam w foliowych woreczkach.

 zuza

sobota, 15 marca 2014

Napój drożdżowy - podsumowanie po 1 miesiącu

    Już od miesiąca codziennie raczę się TYM cudownym napojem i oto moje dotychczasowe wrażenia.
Do smaku przyzwyczaiłam się całkowicie, w ogóle nie mam problemu z piciem, a na początku troszkę mi ten zapaszek przeszkadzał.
    Moje włosy urosły o 1,5 cm. Chciałam pokazać wam na dowód zdjęcie, bo dokładnie gdy zaczęłam kurację, farbowałam włosy i teraz idealnie widać po odroście ile urosły, ale wykonałam już kilkanaście prób i niestety nie udało mi się. Jest zbyt mała różnica między moim, a farbowanym kolorem. Włosy stały się błyszczące, mocniejsze, a także takie bardziej puszyste, w sensie, że nie przyklapnięte przy głowie. Pojawiło mi się też sporo baby hair, czyli nowych włosów.
    Paznokcie stały się twardsze i mocniejsze, o wiele szybciej rosną. Niestety jeszcze się trochę rozdwajają.
    Jeśli chodzi o cerę, to nie było ciekawie. Po ok. 2 tygodniach picia pojawił się wysyp krostek, który zaatakował głownie moje czoło. Zbiegło się to w czasie z nadchodzącą miesiączką oraz z moim detoksem od leku, który pomagał mi w walce z "niedoskonałościami". To wszystko sprawiło, że chwilę się pomęczyłam. Nie bez winy jestem też ja sama osobiście ;) Najłatwiej będzie mi to wytłumaczyć tym obrazkiem:




    Z dnia na dzień było coraz lepiej, przystopowałam ze słodyczami, a także zmieniłam kosmetyki do pielęgnacji twarzy, staram się też trzymać ręce przy sobie ;) Teraz zostało mi już tylko kilka krostek.
    Bardzo fajna i pomocna okazała się maseczka, a jakże, z drożdży. Wystarczy pół kostki zalać ODROBINĄ mleka, tak żeby powstała gęsta masa, która nie będzie nam spływała z twarzy. Nakładamy ją grubą warstwą i trzymamy ok. 20 min. Stosujemy 2-3 razy w tygodniu. Do maseczki można dodać cytrynę (rozjaśnia przebarwienia) lub miód/oliwę (nawilża skórę suchą). Po takim zabiegu skóra jest miękka, delikatna, pory zwężone, a same zmiany przygaszone i przysuszone. O wiele łatwiej się goją i szybciej znikają. Jej koszt - 50 gr chyba już całkowicie przekonuje.

    Kurację z drożdżami kontynuuję dalej, postaram się dotrzymać założonych 3 miesięcy. Najbardziej jestem ciekawa do ilu nowych centymetrów rozpędzą się moje włosy.
    Radzę też pić napój wieczorem, bo daje uczucie sytości w brzuchu i hamuje odruch podjadania, z czym ja akurat zawsze miałam problem.

Asia

wtorek, 4 marca 2014

Naturalnie zdrowa - syrop z cebuli

    U nas pomór, chorujemy, kichamy, kaszlemy... Byłam z dziećmi u lekarza, ale nic nie wysłuchał ani nie wypatrzył więc zamiast kupować jakieś cuda z apteki, które niby pomogą czy podobno skracają czas przeziębienia, wytaczam nasze najcięższe działa do walki z chorobą.


czwartek, 13 lutego 2014

Naturalnie piękna - napój drożdżowy


   Dzisiaj zacznę od NAPOJU DROŻDŻOWEGO, bo akurat zaczęłam kurację z jego udziałem. To żadna nowość, ale ja natknęłam się na wzmiankę o nim stosunkowo niedawno i od razu wiedziałam, że będę go pić :) a to dlatego, że jest mega prosty w przygotowaniu, daje super rezultaty, a koszty terapii są bardzo niskie.

   Drożdże mają szereg witamin z grupy B, sporo białka (podobno tyle co schabowy), a także mikroelementy: fosfor, cynk, magnez, żelazo, chrom.

Są wspaniałym suplementem diety, ponieważ mają zbawienny wpływ na:
- włosy - są mocniejsze, nie łamią się, nie wypadają, a do tego o wiele szybciej rosną, nawet do 4 cm/mc
- paznokcie - też stają się mocniejsze i nie łamią się
- cerę - drożdże pomagają ją oczyścić, a tym samym eliminować pojawianie się wyprysków i wągrów. Dotyczy to nie tylko twarzy, ale też dekoltu i pleców
- przyśpieszają gojenie - picie pomaga w leczeniu, a nawet zapobieganiu zajadów, a maseczki z drożdży szybciej leczą ranki po wypryskach i blizny
- są pomocne w odchudzaniu - zawierają chrom, który reguluje poziom cukru we krwi, do tego zapychają żołądek, sprawiając uczucie sytości. Napój ma ok. 70 kcal więc nie zaszkodzi w żadnej diecie




Do przygotowania napoju potrzebujemy:
- drożdże
- gorąca wodę lub mleko

   Chwilę przed przygotowaniem napoju wyciągamy drożdże z lodówki, żeby "złapały" temperaturę. Podobno najlepiej rozpuszczają się "Drożdże Babuni", ja niestety znalazłam tylko "Drożdże Domowe", ale one też są OK. Kostka kosztuje 1 zł. Do szklanki lub kubka wkładamy drożdże (na początek może to być nawet mały kawałek, żeby powoli przyzwyczaić się do specyficznego smaku), potem zalewamy je GORĄCĄ wodą lub mlekiem, tak, żeby drożdże zabić. Po wymieszaniu odstawiamy napój na 20-30 min. 
Jeśli wydaje nam się, że wszystko zrobiliśmy jak należy, a napój bąbelkuje, puchnie i kwaśno smakuje to oznacza, że nie zabiliśmy drożdży i pozostaje nam tylko jego wylanie. Wypicie takiego napoju grozi tym, że drożdże zaczną nam fermentować w brzuchu, powodując wzdęcia, bekanie, bóle brzucha, a nawet biegunki. Co najgorsze takie fermentujące drożdże pochłaniają wit. B z naszego organizmu, a przecież to na nich nam zależy.  
Z czasem zwiększamy ilość drożdży, aż dojdziemy do 1/2 kostki. Napój pijemy raz dziennie przez okres 3 miesięcy, potem robimy przerwę na 1 miesiąc po czym znów możemy wrócić do kuracji. Po ok. 1-2 tygodniach może nastąpić nagły wysyp krostek (organizm się oczyszcza), ale jeśli nie zacznie mijać to niestety kurację musimy przerwać.



   Jak już wspomniałam smak napoju jest specyficzny, dlatego już po jego przygotowaniu i odstaniu można dodać "ulepszaczy", np. kakao czy miód. Chociaż mi najbardziej smakują drożdże z samym mlekiem. Można też zalać tylko pół szklanki, żeby skrócić męczarnie;)

Odezwę się w sprawie kuracji po miesiącu, zobaczymy czy działa :)

Asia

środa, 12 lutego 2014

Naturalnie


   Już od kilku lat panuje bum na EKO. Na bycie eko, na żywność eko... ale to nie tylko moda, to powrót do naszych korzeni i do natury. Z biegiem czasu zmieniało się moje podejście do tej sprawy. Nie jestem maniaczką, która biega po sklepach i kupuje tylko żywność z napisem EKO, ale za to staram się kupować warzywa i owoce od lokalnych rolników. Tak samo jaja, mleko, wędliny, sery.. Kupując bezpośrednio w gospodarstwach lub na tzw. "zielonych rynkach" można sporo zaoszczędzić, a żywność mimo, że bez naklejki "EKO", jest o niebo lepsza i smaczniejsza. Jajka bardziej żółte, mleko bielsze, a wędliny bardziej "mięsne" :)

   Podobnie zaczynam wprowadzać naturalne składniki jako leki i kosmetyki w moim domu. Bez polepszaczy, konserwantów, parabenów i innych dziwnie brzmiących koszmarków.
   Właśnie o tym przygotuję kilka postów, abyście mogli przekonać się, że takie specyfiki są łatwe do przygotowania, ale za to o wiele bezpieczniejsze i zdrowsze - a efekty ich stosowania przerosną Wasze oczekiwania.

Asia