wtorek, 17 lutego 2015

Mała apteczka dziecka LEKI

   Jestem za leczeniem się w naturalny sposób, ale zdarzają się sytuacje, kiedy nie poradzimy sobie bez aptecznych leków. Każdy ma w domu szafkę lub półkę wydzieloną na ich przechowywanie, tzw. apteczkę. Z momentem pojawienia się w naszym życiu dzieci zapas wszelkich leków powiększa się i to sporo. Czasem niektórzy rozpędzą się, aż nadto. Przedstawię Wam moje MUST HAVE, czyli leki oraz inne przydatne specyfiki dla dzieci, które zawsze mam w domu (kolejność przypadkowa). Czy według Was to wystarczy? Czy dodałybyście do tej listy coś jeszcze?

Do powstania wpisu zainspirował mnie poniższy obrazek. 

źródło: http://rysunkiannyl.blogspot.com/2015/01/moje-dziecko-jest-cpunem.html


Pochodzi z tekstu pt. "Moje dziecko jest ćpunem !". Możecie się z nim zapoznać TUTAJ


1. Lek przeciwgorączkowy
Według mnie to podstawa, można nie mieć innych leków, ale ten akurat jest najważniejszy. Bo o ile inne objawy, czy choroby można leczyć domowymi sposobami, to na gorączkę nie ma mocnych. Gorączka jest ważna, to znak, że mały organizm walczy z infekcją, ale jeśli trwa długo lub jest wysoka to nasze dziecko bardzo się męczy, może też zaszkodzić. Nie pozostaje nam wtedy nic innego jak podać lek przeciwgorączkowy. Dostępne są syropy, tabletki i czopki, a ich podstawowym składnikiem jest ibuprofen lub paracetamol. Mamy zazwyczaj wiedzą, na który z nich dziecko lepiej reaguje. U nas sprawdzają się te z ibuprofenem, ale takie z paracetamolem też mam, bo w stanach przewlekłej, nieustępującej gorączki zaleca się podawanie na przemian leków raz z jednym, raz z drugim składnikiem. Kiedyś córka długo i wysoko gorączkowała. Leki, okłady, ani chłodne kąpiele nie pomagały. Na szczęście wtedy nasza pani doktor przepisała nam nowy specyfik, syrop Kidofen Duo (tylko na receptę), który jest połączeniem paracetamolu z ibuprofenem. Dowiedziałam się, że to w tej chwili najsilniejszy lek przeciwgorączkowy dla dzieci i jeśli on nie pomoże, to nie pozostaje nic innego jak jechać z dzieckiem do szpitala. Nam na szczęście pomogło.


2. Woda morska
Bardzo fajny specyfik. Moje dzieci same go sobie aplikują, bo jest rozpylany jako delikatna mgiełka i nawet jak odrobina spłynie do gardła to nie jest tak drażniący jak krople do nosa. Rozrzedza i pomaga w usunięciu wydzieliny z nosa, dodatkowo nawilża śluzówkę. Wodę stosujemy jak tylko pojawi się katar, nawet taki delikatny, niejednokrotnie udało nam się dzięki temu uniknąć poważniejszej infekcji.


3. Smecta
Sprzedawana w pojedynczych saszetkach, co ważne ma bardzo długi termin ważności więc ja zawsze mam zapas ok. 5 saszetek. To lek w postaci proszku, który stosujemy w przypadku biegunki. Wystarczy rozpuścić go w wodzie, jest bez smaku więc maluchy raczej nie mają oporów przed wypiciem tej mieszanki. Młodszym dzieciom można go dodać do jedzenia lub do picia w butelce. U nas efekty są widoczne bardzo szybko, już po 1-2 godzinach następuje poprawa.


4. Olbas Oil
Pamiętam go jak jeszcze sama byłam dzieckiem, teraz dalej go stosuję, a także podaję swoim dzieciom. Podobnie jak woda morska jest przez nas używany już od pierwszych objawów kataru. Kropelki Olbas Oil inhalują, odtykając nosek i ułatwiając oddychanie. Wystarczy kilka kropli na piżamce. Dorośli mogą dodać go do gorącej wody i inhalować się oparami - też super działa. Dla całkiem malutkich dzieci jest zbyt silny, można ewentualnie skropić pieluszkę tetrową i położyć ją na kaloryferze w pokoju gdzie śpi dziecko.

5. Vicks VapoRub
Maść rozgrzewająca. Najczęściej używam jej do oklepywania dzieci, zwłaszcza przy przeziębieniach i kaszlu. Pomaga w odrywaniu się wydzieliny i jej odkrztuszaniu.  Nacieranie klatki piersiowej pomaga też w zwalczeniu kataru, bo ma właściwości inhalujące. W zasadzie to jak tylko "coś się zaczyna wykluwać" to nacieram wieczorem klatkę piersiową i stopy dziecka, po czym ma się już grzać pod kołderką. Uwierzcie, ale czasem to wystarczy i na drugi dzień dziecko nie ma już żadnych objawów. W przypadku młodszych dzieci i tych z wrażliwą skórą radzę ostrożność, aby nie wywołać podrażnień.

6. Fenistil żel/krople
Przetestowaliśmy już kilka specyfików na ugryzienia i Fenistil sprawdza się najlepiej. Łatwo się wchłania i od razu przynosi ulgę. Mam wersję w żelu i w kroplach, bo czasem ugryzień jest tak wiele lub są w takim miejscu (we włosach, na powiece), że stosowanie żelu jest utrudnione. Do tego krople super sprawdzają się przy opuchliznach wywołanych ugryzieniem. Nam pomagają też na wysypki, spowodowane np. reakcją alergiczną na nowy proszek.


7. Panthenol
Czy można przewidzieć kiedy wasze dziecko się poparzy? Nie można, dlatego w apteczce powinniście mieć na wszelki wypadek piankę Panthenol. Działa kojąco nie tylko na oparzenia, ale też poparzenia słoneczne. Szybko przynosi ulgę, nawilża, zmniejsza opuchliznę i zaczerwienienia. Pomaga w szybszej regeneracji uszkodzonej skóry. Lepiej, żeby nie był potrzebny zbyt często, ale niech stoi w apteczce, gotowy do użycia.






W zestawieniu brak syropów na kaszel, bo takowych nie mam na stałe w apteczce. Gdy tylko dzieci zaczynają kaszleć lub boli je gardło aplikuję im syrop z buraków, o który pisałam TUTAJ. Zdrowy, skuteczny i bardzo tani.

Nie podaję im też kupnych leków na oporność, a wykonany własnoręcznie syrop z cebuli lub syropek/miodek z majówek - rewelacyjny specyfik, aplikuję go też jak tylko dziecko podejrzanie wygląda ;) Przepis podam wam bliżej maja, bo wtedy zbieramy składniki do niego. Podobnie z miksturą z żurawiny, którą zażywamy całą rodziną, gdy tylko coś nas nabiera.

Powyższe zestawienie to podstawa, pierwsza linia ataku w przypadku zachorowania. Zapewne i tak  będziecie musieli dokupić np. leki osłonowe przy antybiotykoterapii i biegunce, elektrolity plus inne, przepisane przez waszego lekarza, ale na to już będzie czas, ważne, że mogliśmy wcześniej zareagować, podać dany lek i zwalczyć pierwsze objawy - to bardzo ważne, dzięki temu zazwyczaj udaje się chorobę zdusić w zarodku.

Pamiętajcie, aby leki trzymać poza zasięgiem małych rączek. Kolorowe pudełeczka i smacznie pachnące syropki kuszą, a dziecko jest tylko dzieckiem. Warto też co np. kwartał robić generalne porządki w apteczce, posprawdzać daty ważności i uzupełnić braki.


UWAGA! Pamiętajcie aby zawsze skonsultować się z lekarzem przed podaniem dziecku leków na własną rękę, zwłaszcza pierwszy raz. To, że ja czegoś używam nie oznacza, że nie zaszkodzi to Waszemu dziecku.

Niedługo druga część, w której przedstawię różne akcesoria przydatne podczas chorób i w razie urazów.

Asia

23 komentarze :

  1. Wymieniłaś cały potrzebne w domu podstawowy zestaw leków :). Dodałabym plastry (o ile to leki ;) ). My na gorączkę stosujemy nurofen.Pozdrawiam (i zapraszam "do siebie")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, dlatego piszę też drugą część apteczkowego wpisu, gdzie będzie mowa o różnych akcesoriach, w tym plastrach różnego rodzaju. Ja zawsze kilka sztuk mam przy sobie, w portfelu :)

      Usuń
  2. My jeszcze mamy w zestawie sól fizjologiczną w ampułkach do inhalacji. Przy infekcjach górnych dróg oddechowych zawsze sprawdza się nebulizator.polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, my też mamy i z powodzeniem używamy. Napiszę o tym więcej w kolejnej części Małej Apteczki.

      Usuń
  3. Przeciw gorączce używamy Ibum. Wodę morska mamy DisneMar, bo ma najlżejszy aerozol. ;) Smecta jeszcze nie była nam potrzebna, więc nie miałam i nie mam. Zamiast Olbas Oil kupuję olejek eukaliptusowy. Fenistilu i Panthenolu też nie musieliśmy na razie używać, więc nie mamy. Za to mam jeszcze Witaminę C w kroplach, którą podajemy prawie codziennie, szczególnie w sezonie chorobowym, Lipolam na przeziębienie, swoją droga bardzo skuteczny i Tormentalum w razie zaczerwienienia pupy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda mama ma swój wybrany syrop na gorączkę, o którym wie, że najskuteczniej działa u ich dziecka. Nie ma tego jednego, który byłby dobry dla wszystkich. Najgorsze jest to, że na początku trzeba odnaleźć ten właściwy metodą prób i błędów, także nie denerwujcie się, jeśli jakiś syrop nie działa, musicie po prostu szukać dalej. Myślę, że podobnie jest np. z wspomnianymi kremami na odparzenia, ja ich miałam kilka, aż w końcu najskuteczniejszy okazał się ten z Nivea plus zmiana pieluszek na inną markę i było po problemie.

      Usuń
  4. Wczoraj wlasnie pisalam wpis taki sam jeszcze nie opublikowalam, u nas znalazli sue jeszcze woda utleniona, plasterki oklady hot&cold, super wpis :) kazdy powinnien miec taki maly niezbednik w domu bo najczescidj w nas wypadki zdarzaja sie piatek o 22:) np.goraczka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, albo jak maluch ma zostać z babcią, bo rodzice chcieliby wyjść gdzieś razem ;) też nam się tak zdarzało, przez cały tydzień wszystko ok, a w sobotę wieczorem katar i gorączka.... Szykuję drugą część wpisu o takich właśnie dodatkowych akcesoriach, dlatego dziękuję za podpowiedzi :)

      Usuń
  5. Dziękować Bogu że jeszcze nie musieliśmy żadnego stosować :)

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż często mówi: "Żeby tylko zdrowie było, a z wszystkim innym sobie jakoś poradzimy" :)

      Usuń
  6. Bardzo fajny post, a obrazek mnie po prostu rozbroił (ja również już nie mogę słuchać o tych suplementach dla dzieci). Jako dziecko pamiętam przyrządzane przez babcie "tajne" mikstury (syropek z cebulki) czy mleko z czosnkiem i miodem (fee, nawet przy braku smaku ciężko było przez to przebrnąć, ale się dało) dzisiaj to ja przypominam w domu o tych starych najlepszych sposobach.
    A co do niezbędnika to jak najbardziej warto taki mieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jestem za leczeniem się naturalnie, tak mam taki uraz do mleka z miodem i czosnkiem, że dalej się tego nie tykam ;)

      Usuń
  7. Dobry post! U nas właściwie to samo jest w naszej apteczce - koszyczku :) hehe. Brakowało mi czegoś na poparzenia.. Więc pewnie zakupię. Syropów na kaszel mam trochę i też kupuję gdy jest taka potrzeba, ale zawsze mam pulneo. Na nim sie jeszcze nie zawiodłam i pomaga nam zawsze. Oprócz tego zawsze muszę mieć leki do inhalacji bo mój Adaś jest astmatykiem.. Już się boję nadchodzącej wiosny i tego okropnego.. "pylenia."
    Pozdrowienia dla Was!! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Wczoraj, podczas codziennej czynności, wykonywanej przeze mnie już tysiąc razy - odcedzania makaronu, oblałam nogę wrzątkiem. I to tak konkretnie, bo całe udo. W tym momencie dziękowałam sobie, że mam Panthenol. Od razu nałożyłam sobie grubą warstwę, dzięki czemu przestało mnie piec. Z pianką chodziłam ok. godziny, co się nie wchłonęło wtarłam i wklepałam. Wieczorem nie było już śladu. Dlatego polecam, bo nie wiadomo kiedy się przyda. Nie wiem co bym zrobiła bez niego, z poparzoną nogą, na którą nie mogłam założyć spodni ;), sama z dziećmi bez możliwości wyskoczenia do apteki.

    Coraz więcej dorosłych i dzieci ma astmę, mój syn też swego czasu był leczony pod kątem astmy oskrzelowej. To był bardzo ciężki czas, zapalenie oskrzeli min. raz w miesiącu, non stop kaszel, codziennie leki. Na szczęście wyrósł z tego. Pamiętam, że przeprowadzałam mu wtedy trzymiesięczną kurację uodparniającą specjalnymi tabletkami, myślę, że to też pomogło.

    OdpowiedzUsuń
  9. my na gorączkę stosujemy syropek milifen który jest na bazie ibuprofenu bo uważam że ibuprofen jest szybszy i skuteczniejszy niż paracetamol, a poza tym można go podawać już od trzeciego miesiąca życia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dzieci też lepiej reagują na ibuprofen, ja zresztą podobnie. Jak zażywam coś przeciwbólowego to Ibuprom lub Ibum.

      Usuń
  10. Bardzo fajny wpis i bardzo ciekawie skompletowana "apteczka" na pewno warto ubezpieczyć się takim zestawem w razie nagłej potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka baza. Myślę, że każdy powinien mieć taką podstawę, którą można uzupełnić w razie potrzeby innymi, akurat potrzebnymi, lekami.

      Usuń
  11. Bardzo fajnie skompletowana apteczka. Zdecydowanie warto mieć te leki pod ręką

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jeszcze dodałabym coś na kaszel. Ja zawsze mam w pogotowiu Dicotuss baby. Działa na każdy rodzaj kaszlu więc można podać go w każdym przypadku jak i o każdej porze dnia i nocy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podpowiedź :) nie używałam go jeszcze, muszę go kiedyś wypróbować.

      Usuń
  13. Super post ! Przydatny bardzo :) od siebie mogę dodać 2 rzeczy, trafiłam ostatnio na firmę, która nazywa się Babycap i mam od nich wodę morską i aspirator i jak dla mnie wow, nie zamieniam na inne haha

    OdpowiedzUsuń