Chodzi dokładnie o wodę z ugotowanych ziemniaków. Do tej pory odcedzając je, wodę wylewałam do zlewu. Aż ostatnim razem mama podpowiedziała mi co można z nią pożytecznego zrobić.
![]() |
źródło: www.winiary.pl |
Warzywa są zdrowe, bogate w witaminy i sole mineralne, to fakt, ale dużo z tych cennych składników tracą podczas gotowania. Innymi słowy część witamin i soli zostaje w wodzie, którą zazwyczaj od razu wylewamy. Czyli wylewamy bardzo "zdrową" wodę.
W obecnych czasach mamy zapewniony stały dostęp do wody, jesteśmy szczęściarzami, ale chyba nie doceniamy tego i masę wody marnujemy. Kiedyś, dawno temu nasze mamy i babcie znały proste sposoby na powtórne użycie wody. Pamiętam jak podczas prania w pralce zbierało się wodę z płukania i w niej robiło się kolejne pranie na przykład ubrań roboczych. Podczas wakacji u babci, która korzysta ze studni, musieliśmy bardzo oszczędnie korzystać z wody. Także kąpiel w wodzie po siostrze czy bracie była normą. Do podlewania kwiatów w domu i ogrodzie używało się wyłącznie deszczówki zbieranej w ogromnych beczkach na podwórku. Naczynia myło się nie pod bieżącą wodą, tylko w misce, a dopiero potem się je płukało pod kranem. To pierwsze sposoby, które przychodzą mi na myśl. Teraz poznałam kolejny, powtórne wykorzystanie wody po gotowaniu ziemniaków.
![]() |
źródło: www.food-supply.dk |
Ziemniaki, wbrew stereotypom, są niskokaloryczne i lekkostrawne. Zawierają min. potas, żelazo, magnez, wapń, fosfor, wit. A, szereg wit. B, wit. E i K oraz błonnik i skrobię. Podczas gotowania część tych drogocennych składników zostaje w wodzie, którą możemy wykorzystać do:
- podlewania kwiatków - ponoć jeśli wodę mamy przeznaczyć do podlewania to lepiej jej mocno nie solić, aby roślinkom nie zaszkodzić
- robienia sosów i zup - sama wypróbowałam robiąc zupę koperkową. Wyszła gęstsza i bardziej pożywna, nie musiałam jej też wiele doprawiać, bo woda przecież była solona.
- leczenia zastrzałów - palec z zastrzałem moczy się w gorącej wodzie,
- pomaga leczyć kamienie nerkowe - trzeba po prostu regularnie pić taką wodę
- usuwa kamień w czajniku
To tylko kilka przykładów, znacie inne zastosowania? Niekoniecznie z wody z ziemniaków.
Asia
Poważnie usuwa kamień? A ja używałam octu smrodząc w domu.
OdpowiedzUsuńTak, choć nie potrafię wytłumaczyć jak to działa :) ale my mamy tak twardą wodę, że to ciągłe czyszczenie doprowadzało mnie do szału normalnie, aż kupiliśmy dzbanek filtrujący BRITA i w końcu jest spokój.
UsuńTeż mam dzbanek (super rzecz) i kłopotu z kamieniem w czajniku raczej nie mam, chyba, że zapomnę na czas wymienić filtr, jak moje dziecię przestawi mi datę ;-) ale octem smrodzę, żeby usuwać kamień z innych powierzchni :-)
UsuńTak sobie pomyślałam, że można by miejsca z kamieniem wyłożyć watą i zalać wodą z ziemniaków, muszę to wypróbować. Octu używam też do czyszczenia pralki z kamienia, po prostu co jakiś czas wlewam całą butelkę i nastawiam pustą pralkę na pranie w wysokiej temperaturze. Wąż z pralki mam włożony do wanny więc dokładnie widzę jak pralka w trakcie takiego prania wypluwa nawet całe plastry kamienia.
UsuńŻeby nie smrodzić octem to polecam kwasek cytrynowy zalany gorącą wodą, działa cuda :) A co do wody po ziemniakach to o podlewaniu nią kwiatów słyszałam, ale muszę kiedyś wypróbować jak sprawdza się jako baza do zupy.
UsuńNatalia Kruszyńska podpowiedziała, że woda z makaronu też się nada i fajnie zagęści :)
UsuńMoja mama, u której też jest kamień w czajniku, zanim kupiła filtr, sypała do czajnika całą torebkę kwasku, gotowała pełny czajnik wody, a potem zostawiała, żeby to jeszcze trochę postało. Ja staram się być eko i octu też nie używam, ale kwasku i sody, np. gdy dzieci rozleją mi kompot czy herbatę i zostawią plamy na blacie, sodą czyszczę zlew, soda wybiela firanki, sól je usztywnia...
UsuńNie miałam pojęcia o takim zastosowaniu wody po ugotowaniu ziemniaków. Muszę to koniecznie dopisać do mojej listy sposobów na oszczędzanie wody o którym ostatnio pisałam:) Bardzo ciekawe
OdpowiedzUsuńPolecam zwłaszcza jako baza do zup i sosów :)
Usuńwiesz nawet nie wiedzialam że ziemniaki mają takie dobre zastosowanie muszę wypróbować .mama dobra rada.pozdrawiam i zapraszam do siebie www.mojapasjatoty.blospot.com
OdpowiedzUsuńMnie najbardziej zdziwiło to, że ziemniaki mają opinie bardzo kalorycznych i tuczących, a tak na prawdę to wina dodatków z którymi je jemy - tłuste sosy, masło itd., a nie samych ziemniaków.
UsuńNo to nawet nie wiedziałam.
OdpowiedzUsuńJa też na początku byłam bardzo zdziwiona, ale spróbowałam i dzielę się teraz tę wiedzą z Wami :)
UsuńMoja mama, bedac niemowlakiem watlym I chorowitym, byla kapana w wodzie po ziemniakach :-) musze sie tylko dopytac na co konkretnie to mialo dzialac (ale najwidoczniej podzialalo )
OdpowiedzUsuńJa czytałam tylko o tym, że takie kąpiele dobrze wpływają na skórę, odparzenia, oparzenia, alergie. Koniecznie spytaj o co chodziło, sama jestem ciekawa :)
UsuńAle teraz podpowiedziałaś. w życiu nie pomyślałabym ile zastosowań ma taka woda ;-)
OdpowiedzUsuńKtoś mi już podpowiedział, że woda z kiełków też nadaje się do podlewania kwiatów i, że super po niej rosną :)
UsuńWitaj, na zastrzały zawsze stosuje, najlepszy i jedyny znany mi sposób! Na sos nie wiedziałam :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPamiętam jak pierwszy raz zrobił mi się zastrzał i znajoma kazała mi palec włożyć do wrzątku, nie powiem, bałam się okropnie ;) ale podziałało i teraz też to stosuję.
UsuńBardzo ciekawy wpis. Zawsze bezmyślnie wylewałam wodę tak jak piszesz do zlewu. Dzięki za cenne wskazówki, skorzystam. :)
OdpowiedzUsuńProszę bardzo :)
UsuńFajne patenty :). Co do podlewania kwiatów to słyszałam, że lubią jeszcze jak woda jest lekko posłodzona :D, ale nie próbowałam. Z tym usuwaniem kamienia to mnie zaciekawiło... Co do sosów to podobnie używamy wody z gotowania makaronu, skrobia, która się w wodzie znajduje po ugotowaniu świetnie "wiąże" i zagęszcza sosy.
OdpowiedzUsuńDziękuję za kolejną dobrą radę, skoro nadaje się do sosów to może i dobra zupa by na niej wyszła :)
Usuńnormalnie kopara mi opadał :-) Muszę spróbować :)
OdpowiedzUsuńKoniecznie :)
UsuńSwietne rady! Spróbuję usunąć kamień z czajnika i dam znać, czy się sprawdziło:).
OdpowiedzUsuńCzekamy na rezultaty :)
UsuńPozdrawiamy
Nie wiedziałam o właściwościach wody z ziemniaków.
OdpowiedzUsuńJa do usuwania kamienia z czajnika stosuje kwasek cytrynowy, działa bez zarzutu.
Też bardzo fajny sposób, co raz częściej wracamy do sprawdzonych "babcinych" metod :)
UsuńZawsze wylewałam wodę z ziemniaków do zlewu - teraz przestanę!
OdpowiedzUsuńBardzo fajny sposób na kamień w czajniku - koniecznie muszę wypróbować :)
Ja się też nieraz jeszcze zapomnę i wyleję z przyzwyczajenia :)
UsuńJa zawsze wylewałam do zlewu i tyle. Aż spróbuję, szczególnie odkamieniania. :)
OdpowiedzUsuńChyba każdy tak robił, a tu się okazuje, że woda z ziemniaków, makaronu czy ryżu może się jeszcze do czegoś przydać :)
UsuńZupełnie nie miałam pojęcia o takich zastosowaniach wody po ziemniakach, dobrze że tu padłam to przynajmniej czegoś się dowiedziałam i teraz jakoś tą wodę sporzytkuję zamiast po prostu wylewać.
OdpowiedzUsuńA jak! My też się cieszymy z odwiedzin :)
UsuńFajne porady!!
OdpowiedzUsuńDzięki Aga :)
UsuńNie mialam pojecia o tylu jej wlasciwosciach! Jestem w szoku. Szczegolnie jesli chodzi o kamien.
OdpowiedzUsuńTak jak i kamienie nerkowe, ja też nie wierzyłam, ale wiele osób potwierdza takie działanie.
UsuńPotrzebuję podpowiedzi jeżeli chodzi o kamienie nerkowe-jak trzeba robić tą wodę z ziemniaków żeby rozpuścić kamienie nerkowe
UsuńJa nigdy takiej kuracji nie stosowałam, jedynie słyszałam o tym, że to pomaga. Tutaj znalazłam fajne forum, można dopytać o szczegóły: http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=1273.0
UsuńPozdrawiam
Niesamowite. Nie pomyślałabym, że te "zlewki" mogą mieć takie właściwości. A ja od kilku dni idę po ocet i dojść nie mogę. Okazuje się, że nie potrzebuję :)
OdpowiedzUsuńJa za to od kilku dni zabieram się za picie octu, ale jabłkowego :)
UsuńGenialny wpis! Nie wiedziałam, że woda z ziemniaków ma tyle zastosowań :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie: fochzprzytupem.blogspot.com :)
Dziękujemy, na pewno wpadniemy z wizytą :)
UsuńUsuwa kamień z czajnika - to mnie zaintrygowało. Jutro ziemniaki na obiad, a później wielkie czyszczenie ;)
OdpowiedzUsuńSuper, warto spróbować :)
UsuńTyle zastosowań.. jestem w szoku! Do tej pory bezmyślnie wylewałam tą wodę do zlewu. Muszę sobie nad zlewem powiesić kartkę: "Wodę po ziemniakach wylej do czajnika", co by się nie zapomnieć :D
OdpowiedzUsuńDobre! Ja muszę wszystko zapisywać, bo z głowy mi szybko ucieka :)
UsuńW życiu nie wpadłabym na pomysł, że można wodę z ziemniaków wykorzystać w ten sposób :)
OdpowiedzUsuńDla mnie to też nowość. Chciałam zacząć ją pić, na moje problemy z nerkami, ale przeważnie odruchowo ją wylewam... No chyba sobie kartę powieszę nad zlewem ;)
UsuńTrująca solanina zawarta w ziemniakach rozpuszcza się w wodzie.W związku z tym podczas gotowania przechodzi do wody.Po to gotujemy ziemniaki,aby trucizny się pozbyć.A tu taka propozycja.SMACZNEGO !
OdpowiedzUsuńNie do końca masz rację. Tutaj jest to fajnie i prosto wytłumaczone: http://pinkcake.blox.pl/2015/09/Zielone-pomidory-ziemniaki-i-solanina.html :
Usuń"Po pierwsze solanina nie rozkłada się w wyniku gotowania. Naprawdę! Solanina rozkłada się dopiero w bardzo wysokich temperaturach, powyżej 170°C, co w praktyce przekłada się na obróbkę ziemniaków w temperaturze powyżej 200°C. Czyli solanina mogłaby się rozłożyć we frytkach, w ziemniakach pieczonych mógłby być już problem, zaś w gotowanych w ogóle by pozostała nietknięta. Dlaczego zatem gotowane ziemniaki nie trują? Pewnie zaraz mi wyjedziecie z tezą, że solanina rozpuszcza się w wodzie, więc przechodzi do wody. A wcale że nie! Solanina rozpuszcza się w wodzie bardzo słabo, ale to bardzo, bardzo słabo. Poza tym co by wtedy było ze zdrowotną mocą wody po gotowaniu ziemniaków? Albo kartoflanką? Aaaaa trująca zupa ziemniaczana! Ło matko, ale by było! :) Prawda jest dużo prostsza: solanina w miąższu bulwy ziemniaczanej, czyli tego, co my zjadamy, występuje w bardzo małych ilościach. Żeby się zatruć, trzeba by zjeść ogromne ilości ziemniaków."
Ha ha ha, po to gotujemy ziemniaki, żeby trucizny się pozbyc??? : D Serio? No popatrz, a ja do tej pory myślałem, że gotujemy po to, żeby były miękkie i zjadliwe :)
UsuńA ja jak gotuje ziemniaczki to zawsze wstawiam najpierw wodę i dopiero obieram ziemniaki i wrzucam je na ciepłą wodę.
OdpowiedzUsuńBardzo fajny wpis. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń