Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 marca 2015

Świateczne szycie edycja II

       Kolejne warsztaty szycia dla dzieci czyli Świąteczna Manufaktura Wielkanocna za nami. Tak jak w grudniu zeszłego roku spotkanie z Dzieckiem w Krośnie odbyło się podczas Kiermaszu Świątecznego w Regionalnym Centrum Kultur Pogranicza. 


poniedziałek, 2 lutego 2015

DIY Znikający szablon na tkaninie

   Dzisiaj pokażę wam jak wykonać domowe czary-mary i zrobić znikający szablon na tkaninie (nie tylko). Przyda się wam to podczas szycia, a już na pewno podczas haftowania.
Ja właśnie chcąc wyhaftować pewien wzór, zaczęłam zastanawiać się jak mam sobie przygotować szablon, który będzie później łatwy do usunięcia. Planowałam wykonać go ołówkiem, ale potem musiałabym tkaninę wyprać, aby zniknął, o długopisie nie wspomnę, bo nie zejdzie w ogóle. Wtedy właśnie zaświeciła mi się żarówka nad głową, niczym u pomysłowego Dobromira. Na ten sposób mogła wpaść tylko mama dziecka uczęszczającego do szkoły. Przedstawiam Państwu ZNIKAJĄCY DŁUGOPIS Pilot Frixion!



wtorek, 23 grudnia 2014

Świąteczne szycie


      W ostatnią niedzielę, podczas kiermaszu świątecznego w RCKP, odbyły się nasze pierwsze warsztaty tworzenia ozdób świątecznych. TutajMamy z pomocą Dziecka w Krośnie przygotowały szeroki wybór zajęć. Dzieci i dorośli wykonywali ozdoby z filcu, materiału i papieru. Największym zainteresowaniem cieszyło się szycie z tkanin. Dzieci bardzo chętnie zabierały się do pracy i bardzo starannie zszywały swoje ozdoby. Ta forma tworzenie przypadła też do gustu dorosłym, dzięki czemu można powiedzieć, że warsztaty były głównie szyciowe. Podczas tworzenia słuchaliśmy kolęd w wykonaniu Arki Noego. Muzyka łatwo wpadała w ucho i dzieci podśpiewywały sobie pod nosem ulubione kolędy co dodatkowo wprawiało nas w przedświąteczny nastrój.

środa, 10 grudnia 2014

Świąteczna Manufaktura

    Mamy ogromną przyjemność zaprosić Wasze dzieci na nasze pierwsze warsztaty plastyczne, które odbędą się podczas 10. Kiermaszu Świątecznego w Regionalnym Centrum Kultur Pogranicza w Krośnie Nie byłoby nas tam gdyby nie portal Dziecko w Krośnie ,  z którym od jakiegoś czasu ściśle współpracujemy i   współtworzymy. O Dziecku w Krośnie jeszcze nie raz będziemy pisać, a Wy jeszcze nie raz usłyszycie.
     Krosno. Kiedyś miasto wojewódzkie. Mieszkam tu dopiero od kilku lat, zresztą podobnie jak Asia (współautorka bloga). I odkąd jesteśmy matkami - poznajemy to miasto na nowo i z innej perspektywy. Gdzie pójść na huśtawki, co robić w deszczowe popołudnie, gdzie można zjeść najlepsze lody i kiedy miejski rynek wygląda najciekawiej. Czuję się częścią społeczności, w której  żyję. Nie chcę stać po tej stronie barykady, która krzyczy, że w naszym mieście jest nuuudno, szaro i buro. Pragnę tworzyć, działać i realizować się właśnie tu. Szczęście jest albo tu i teraz albo go nie ma i nie będzie. Szczęście jest związane albo z naszym wewnętrznym żarem, albo go nie ma. 

 zuza

czwartek, 24 kwietnia 2014

Ćwirki

             Zgadzam się z Asią-wiosna rzeczywiście wyczekiwana. Zresztą jak co roku czekam z utęsknieniem na wybuch zieleni, zapach pierwszej koszonej trawy, kwitnącej magnolii. U mnie na balkonie w bratkach zagnieździły się Kratowniki Groszkowe. Może nie śpiewają zbyt ładnie, ale oko można nacieszyć;-)



zuza

środa, 23 kwietnia 2014

TUTU Tiulowe szaleństwo

   Zaczęło się od tego, że kilka miesięcy temu chciałam kupić taką spódniczkę dla Izy. Niestety ceny zwalały z nóg. Co jakiś czas wracałam do nich i tęsknym okiem przeglądałam, aż w końcu narodziła się myśl - sama taką zrobię! Zaczęłam buszować w Internecie i gdy już wiedziałam więcej niż mniej, złożyłam zamówienie na tiule... Listonosz przyniósł mi paczkę o 8 rano. Otworzyłam ją i od razu zaczęłam robić! W piżamie, bez porannej kawy, ale z zapałem jak nigdy. Te tiule były tak piękne, a praca tak łatwa i przyjemna, że nie mogłam się od niej oderwać. Chwila moment i spódniczka była już gotowa. Moja mała tancerka zaaprobowała mój twór, a nawet zamówiła kolejną, ale krótszą :) Kolejne tiule już zamówione, a w głowie mnożą mi się pomysły na kolejne połączenia kolorów, długości, dodatki.... Normalnie szaleństwo!






Asia

niedziela, 2 marca 2014

Rada nr 1 - sprytne spinacze

      Która z nas tego nie zna - szafka w kuchni, w której jest wszystko, łącznie z bałaganem. Trochę rozsypanej mąki, ryżu lub makaronu, z dodatkiem kilku rodzai płatków śniadaniowych.... U mnie też tak było, ale do czasu. Pewnego dnia odkryłam bardzo prosty sposób na ujarzmienie tego chaosu. 

Tadammm:









Spinacze/klipsy do papieru. Tak, bardziej kojarzą nam się z biurem, ale uwierzcie są one bardzo pomocne w kuchni. Występują w wielu rozmiarach i kolorach, a co najważniejsze - bardzo mocno trzymają. Niestraszna im ledwie napoczęta paczka makaronu, ale też małe torebeczki z przyprawami. Łatwo się je zakłada i ściąga, ale już zaciśnięte na torebce są nie do ruszenia. Co ważne mają atrakcyjną cenę i są dostępne w każdym sklepie z artykułami biurowymi, czy na stoiskach z takimi przedmiotami w supermarketach.





Znam dla nich jeszcze jedno ciekawe zastosowanie. Kiedy byłam mała, używałam ich jako torebek dla moich lalek :) Kształt się mniej więcej zgadza, a reszta to już przecież tylko kwestia wyobraźni.

Asia

piątek, 14 lutego 2014

Słodkie Walentynki


Nie wiem jak Wy, ale ja lubię to święto :) Mimo, że powinniśmy się zapewniać o naszej miłości na co dzień, mimo, że te wszystkie pluszowe serduszka i przytulanki z napisami "I love you" są trochę kiczowate. I tak je lubię :)

W tym roku kompletnie nie miałam pomysłu, co mogłabym podarować mojemu lubemu z tej okazji, podobnie moja siostra. Aż wspólnie postanowiłyśmy, że co jak co, ale u mężczyzn droga do serca prowadzi przez żołądek :) więc pójdziemy w stronę prezentu jadalnego.


Zrobiłyśmy coś bardzo łatwego, a zarazem smacznego - amoniaczki

Przepis jest bardzo prosty i szybki. Musimy przygotować:
- 0,5 kg mąki
- 2 jaja
- 150 g cukru
- 100 g miękkiej margaryny
- pół szklanki ciepłego mleka
- 2 łyżeczki amoniaku
- cukier waniliowy

Margarynę ucieramy z cukrem. W oddzielnej misce mieszamy mleko z amoniakiem. Potem łączymy margarynę z mlekiem oraz pozostałymi składnikami. Zarabiamy ciasto i wkładamy je na ok. 1 godz do lodówki. Po tym czasie ciasto wyciągamy i wałkujemy dość cienko, bo potem nam jeszcze wyrośnie w piekarniku. Z ciasta wykrawamy dowolne kształty i układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Następnie pieczemy je ok. 10-15 min w nagrzanym do 200 stopni piekarniku. Ciasteczka pieczemy na złoto.

Ok, przepis prosty, taki akurat na nasze umiejętności. Trudniej było z wykrawaniem kształtów, bo koniecznie chciałyśmy serduszka, a nie miałyśmy foremki. Dlatego wykrawałyśmy je nożem. Różnie to było, ale najważniejsze, że wykonane z sercem. Do przygotowań włączyły się też moje dzieci, które tworzyły swoje kompozycje, a przy okazji podskubywały ciasto. 

Gotowe ciasteczka przyozdobiłyśmy lukrem. Kilka na biało, a reszta miała być czerwona. W tym celu kupiłyśmy czerwony barwnik spożywczy. Niestety lukier uparcie robił się tylko coraz bardziej różowy, a nie czerwony. 

Przepis na lukier:
- 1 białko
- sok z cytryny
- cukier puder

Cukru pudru dodajemy do momentu, aż masa osiągnie oczekiwaną przez na konsystencję. 
Lukrowanie było najbardziej czasochłonne. Miałyśmy zapędy na stworzenie różnych napisów na ciastkach, ale za samo pieczenie zabrałyśmy się dość późno więc po prostu brakło nam czasu. Obiecujemy, że w przyszłym roku postaramy się bardziej i powstaną tak piękne i słodkie ciasteczka, że nikomu nie damy ich zjeść ! :)))




Z podanego przepisu wychodzi bardzo dużo ciastek. Wszyscy najedliśmy się do syta (zniknęły już wszystkie, zbyt smakowicie wyglądały), a kilkadziesiąt mój syn wziął do szkoły dla swojej klasy, jako walentynkowa przekąska. Ok, kilka zachomikowałam w super tajnym miejscu, żeby dotrwały do powrotu mojego męża z pracy. Ciekawa jestem jak mój kochany łasuch zareaguje na te walentynkowe serducha :)

Asia