czwartek, 29 stycznia 2015

Lepsza niż jestem

     Od dnia narodzin mojej córki stałam się specjalistą od dzieci - neonatologiem, pediatrą, psychologiem - w jednej osobie. Od tamtego dnia wrogiem ten kto chciał radzić, sugerować, pomagać lub wyręczać. Oto ja - Matka. I chociaż pierwsze tygodnie macierzyństwa przeplatane były strachem, brakiem doświadczenia i burzą hormonów to nikt, ale to nikt oprócz mnie nie wie co MOJEMU dziecku do życia w szczęściu i dobrobycie potrzebne. Tylko ja! 
   Z czasem zaczęłam wytykać swoim rodzicom błędy wychowawcze, które wydawało mi się, że dostrzegłam. A co! Niech wiedzą, że wiem. Postęp! - Nie warzywa kupowane na wsi tylko słoiczki zakręcane w Rzeszowie, nie tetra a plastik, nie spacer po lesie a po centrum handlowym. Tylko czy moje 'bycie matką' to ciągłe udowadnianie, że wiem lepiej? Czy w ogóle 'bycie matką' upoważnia mnie do mędrkowania i nurzania się w swoim przekonaniu, że błędów nie popełnię? 
   Dziś już patrzę z uśmiechem i pobłażliwością na swoje aroganckie zachowanie mające jeden cel: udowodnić sobie i innym, ze jestem Lepsza Niż Jestem. Cierpliwa i wyrozumiała żona w nienagannym makijażu serwuje zbilansowane posiłki swojej rodzinie. Na deser nieprzypalone ciasto, od którego nie powstają kolejne fałdki tu i tam - przecież  Lepsza Niż Jestem ma czas na codzienny trening pt. "Gruby brzuch wprowadź w ruch". Czyż właśnie nie od takiej wizji znacznie odbiega moja codzienność? Świat każe mi wierzyć, że będę szczęśliwa gdy tak to będzie wyglądało... Smutne, straszne. Moja cera nie jest gładka i alabastrowa, dziecko nie robi tego czego bym sobie życzyła, a gdy mam wybrać czy iść do kina czy zostać w domu to wybieram kino...domowe, bo jest taniej.

sobota, 24 stycznia 2015

Tydzień bez mamy

   Bagaż spakowany od wczoraj czekał na moje zatwierdzenie. Musiałam nieźle się nagimnastykować, żeby wynegocjować pozostawienie kilku drobiazgów w domu. Podekscytowanie wyjazdem sięgnęło zenitu jednak dopiero podczas śniadania. Tysiące pytań i pomysłów jak będzie w trakcie wizyty u kuzynki. To naprawdę było takie słodkie, jak moja córa kochana - niedawno przecież urodzona!- pakuję się do wyjazdu i przelicza pieniądze, które mają jej wystarczyć na drobne przyjemności do końca pobytu. 
    Cisza. Kompletna cisza. Nie słyszę wirującej pralki, ani pomrukującego w kuchni radia. Tylko ta cisza. Moje dziecko wyjechało na ferie.... To dla mnie takie...dziwne uczucie. Łucja nie jest głośnym dzieckiem, ale zaczyna brakować mi jej podśpiewywania pod nosem i krzątaniny w jej pokoju. A minęła dopiero godzina! Jeszcze nie wiem co zrobię z tym ogromem czasu, który jest przede mną. Mój mąż ma niedługo urodziny więc to doskonały czas na przygotowanie niespodzianki, ale o tym ciiiii.
   Waliza i plecak spakowane a więc czas wyruszać. Szerokiej drogi moje Serce!

















Kurtki  ZARA
Czapka BERSHKA
Tiulowa spódnica w gwiazdki H&M
Woreczek na bieliznę TutajMamy


 zuza














 

 











wtorek, 20 stycznia 2015

Reniś

   Moja córka bardzo lubi zwierzęta, kocha je tak bardzo, że najchętniej by je wszystkie wyściskała, wyciumała i oczywiście trzymała w domu, żeby się nimi opiekować :) Prym wiodą psy, konie i koty, to jej ulubieńcy. Nikogo już chyba nie dziwi, że gdy wchodzi do pokoju moich dzieci to widzi kilkanaście kotów i psów różnej maści i wielkości, na szczęście zabawkowych.
Jako, że mamy zimę, nastąpiła u niej ostatnio mała zmiana, na celowniku są teraz pingwiny 
i renifery :) Z reniferami to już jest zakręcona na maksa. Zapałała do nich miłością tak ogromną, że przez ostatni miesiąc nie dawała nam żyć, prosząc o kolejne zabawki/przedmioty z reniferami. Opanowała też do perfekcji szybkie wyłapywanie w sklepie wszystkiego co było z nimi związane. 

środa, 14 stycznia 2015

Przedwiośnie?

      Dla mnie to ten czas kiedy słońce jest już na tyle wysoko, aby bezlitośnie razić w oczy i jeszcze na tyle nisko, aby nie obudzić zarodków liści w gałęziach drzew. To czas gdy w sklepie prężą się w wiaderkach tulipany i obok stoi drzewko choinkowe, mrugając do klientów. Taki kwiatek przy kożuchu. To czas gdy marznę w ręce i uszy, ale płaszcz puchowy jest już za ciepły a potężne buty zimowe chętnie zamieniłabym na lekkie półbuty. Ale to niemożliwe - przecież chodniki w większości pokryte są warstwą lodu a w samo południe płynie tędy rzeczka rozpuszczonego śniegu. To czas kiedy w słoneczny dzień powietrze ma dla mnie wrześniowy kolor. I ta cisza...jakby ptaki wstydziły się odezwać. Tylko wiatr przynosi zapach Zimy, która nie zamierza jeszcze ustąpić miejsca Wiośnie. "Zima powróci" - ostrzegają meteorolodzy. Dzieci klaszczą w dłonie, dorośli mruczą pod nosem, że w takim beznadziejnym klimacie przyszło im żyć!
      Szukałam dziś podczas spaceru kolorów przyrody, za którymi tak bardzo tęsknie. Cudowne promienie słońca nie zdołały jeszcze podmalować parku. Czekam zatem nadal... z niecierpliwością.








 

zuza



















sobota, 10 stycznia 2015

My też gramy


Już jutro w Krośnie - suknie balowe z szaf wyciągamy i zaczynamy!

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra jutro też w Krośnie. Na hali sportowej MOSIR, przy ul. Legionów (poniżej rynku) odbędzie się bal organizowany we współpracy z Dzieckiem w Krośnie. Będzie wiele atrakcji, głównie dla dzieci. Dziewczynki nie muszą się martwić przygotowaniami, bo na miejscu czekać będą fryzjerki, które je pięknie uczeszą, loki zakręcą i będą starać się z całych sił, aby każda młoda dama była zadowolona ze swojej fryzury. Obok będzie można wykonać makijaż i ozdobić paznokcie - tym zajmą się mamy z Tutaj Mamy. Chłopcy na pewno ucieszą się ze stoiska Lego przygotowanego przez CyberTech, gdzie będzie można tworzyć bez ograniczeń przeróżne budowle z klocków. Dzieci będą też mogły skorzystać z możliwości pomalowania twarzy w wymarzonym wzorze: kotka, pirata czy motylka, co tylko dusza zapragnie. Na wszystkich czekać będzie gorąca kawa i herbata, serwowana min. przez Małych Odkrywców oraz popcorn. Bal, a także zabawy podczas niego organizowane to zadanie dla Barwnego Świata - to doświadczona ekipa, która zapewni nam ogrom zabaw i uśmiechu na twarzach.
WOŚP gra w tym roku min. dla dzieci dotkniętych chorobą nowotworową, w związku z tym firma GALEN zaprasza na bezpłatne badanie USG jamy brzusznej dla dzieci. To badanie jest realizowane w ramach profilaktyki przeciwnowotworowej. Na badania obowiązuje wcześniejsza rejestracja pod numerami telefonów: 13 436-68-06 i 13 432-38-29. Hasło: USG WOŚP. Liczba miejsc jest ograniczona.
Podczas balu będzie można wziąć udział w aukcji kolorowych wiatraczków - symbolu tegorocznego finału WOŚP. Wiatraczki zostały przygotowane przez dzieci z rodzin zastępczych, a na każdy z nich jest historia ich rodziny. To stoisko prowadzi Podkarpackie Stowarzyszenie Rodzicielstwa Zastępczego Wielkie Serce. Tutaj można obejrzeć gotowe wiatraczki, a także wziąć udział w licytacji on-line:
http://aukcje.wosp.org.pl/listing?sellerId=73655

Inne Dobre Anioły, które pomagały nam w organizacji balu to: Pracownia Terapii Logopedycznej i Psychostymulacji "LOGRUS", Sala Zabaw Blaa Bluu.

Wstęp na bal jest bezpłatny, wystarczy tylko wrzucić do puszki WOŚP wybraną przez siebie kwotę. Pamiętajcie, w tym roku zbieramy pieniądze dla podtrzymania wysokich standardów leczenia dzieci na oddziałach pediatrycznych i onkologicznych oraz dla godnej opieki medycznej seniorów. Zdrowia i życia nie da się przeliczyć na złotówki, ale to właśnie dzięki waszemu wsparciu zbiórki WOŚP możemy wymiernie pomóc tym najmłodszym i najstarszym ludziom.


Zuza i Asia


wtorek, 6 stycznia 2015

A, Be, Ce...

    Co roku w mediach, mniej więcej o tej porze, pojawiają się informacje dotyczące podsumowań, statystyk i wyliczeń z różnych dziedzin. Najchętniej oglądany film na YT,  najczęściej wpisywane hasło w Google, ile wódki wypił statystyczny Polak, iloma kilogramami kiełbasy ją zagryzł i ile przy tym książek przeczytał. Niestety ilość zjedzonych hamburgerów w naszym kraju jest kompletnie nie proporcjonalna do ilości kupionych i wypożyczonych książek ( już nie mówię o przeczytanych). Nie ma co biadolić nad tym stanem rzeczy. Pragnę, żeby moja córka rozkochała się w książkach tak jak ja. Żeby sięgała po nie niemal automatycznie - tak jak w niektórych domach włącza się telewizor zaraz po wejściu do mieszkania. Ale to samo się nie stanie. Przykład idzie z góry. Czytamy dziecku. Dużo czytamy. Od zawsze. Na głos i o różnych porach dnia. 
  Czytanie pomaga w zrozumieniu świata i siebie, uczy samodzielnego myślenia, rozwija wyobraźnię i empatię.
   Łucja ma od jakiegoś czasu własną kartę biblioteczną i regularnie odwiedzamy wypożyczalnie. Ustaliłyśmy taka zasadę, że przy każdym wypożyczeniu córka sama wybiera dla siebie dwie pozycje - mogą to być książki tylko z obrazkami, a ja kolejne dwie dla niej - już do czytania. Dziś jest już tak, że świat literacki jest dla niej bardziej atrakcyjny niż świat bajek animowanych.























zuza


piątek, 2 stycznia 2015

Lista na nowy rok


          Podsumowania, rozważania, postanowienia. Jak  było? Jak będzie? Życzenia: "oby nie był gorszy", "byle do następnego". To podobno najlepszy ( a może, po prostu, najczęściej wybierany) czas na Postanowienia Noworoczne. Lubię mieć jasno określone cele, do których zdążam. Ale czy celem jest to, że przez cały rok nie będę jadła słodyczy czy raczej to, że każdego dnia zadbam o swoją dietę? Czy celem jest to, że przez cały rok ani razu nie uderzę swojej córki czy raczej to, że skupię się na pracy nad sobą i radzeniu sobie z uczuciem bezsilności? A może zatracę się w marzeniach o nowym jednorodzinnym domku z czerwonym dachem zamiast każdego dnia cieszyć się i doceniać to, że mam gdzie mieszkać, że moje M3 jest przytulnym gniazdkiem? To w jaki sposób zobaczę zeszły rok i jak popatrzę na ten przede mną zależy tylko ode mnie.



   zuza