środa, 14 stycznia 2015

Przedwiośnie?

      Dla mnie to ten czas kiedy słońce jest już na tyle wysoko, aby bezlitośnie razić w oczy i jeszcze na tyle nisko, aby nie obudzić zarodków liści w gałęziach drzew. To czas gdy w sklepie prężą się w wiaderkach tulipany i obok stoi drzewko choinkowe, mrugając do klientów. Taki kwiatek przy kożuchu. To czas gdy marznę w ręce i uszy, ale płaszcz puchowy jest już za ciepły a potężne buty zimowe chętnie zamieniłabym na lekkie półbuty. Ale to niemożliwe - przecież chodniki w większości pokryte są warstwą lodu a w samo południe płynie tędy rzeczka rozpuszczonego śniegu. To czas kiedy w słoneczny dzień powietrze ma dla mnie wrześniowy kolor. I ta cisza...jakby ptaki wstydziły się odezwać. Tylko wiatr przynosi zapach Zimy, która nie zamierza jeszcze ustąpić miejsca Wiośnie. "Zima powróci" - ostrzegają meteorolodzy. Dzieci klaszczą w dłonie, dorośli mruczą pod nosem, że w takim beznadziejnym klimacie przyszło im żyć!
      Szukałam dziś podczas spaceru kolorów przyrody, za którymi tak bardzo tęsknie. Cudowne promienie słońca nie zdołały jeszcze podmalować parku. Czekam zatem nadal... z niecierpliwością.








 

zuza



















Brak komentarzy :

Prześlij komentarz