poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Ostatni dzwonek przed pierwszym dzwonkiem

     Korzystając jeszcze z ostatnich dni przed szkolno-przedszkolnym zamieszaniem oraz z ostatnich ciepłych promieni słońca postanowiłam sprawdzić, na własnej skórze, jakie efekty przyniesie picie 3 litrów wody codziennie przez 3 tygodnie. Mam nadzieję, że zanim rozpocznie się natłok przygód związanym z nowym rokiem szkolnym ja już będę mocno ustabilizowana w dostarczaniu nowych porcji wody swojemu organizmowi. Cel jaki chce osiągnąć po 3 tygodniach to zobaczyć i poczuć widoczną różnicę w wyglądzie skóry twarzy. Dlatego przed moim wyzwaniem sfotografowałam swoja buziulę. Po 3 tygodniach porównam swój wygląd na zdjęciach.  Założyłam, że zrezygnuję  w tym czasie z innych napojów. I pewnie nie byłoby większego problemu, gdyby  nie ta moja ukochana mleczna kawusia z cukrem wypijana o poranku. Uwielbiam ten rytuał, kiedy rodzinka smacznie śpi, a ja w kuchni z gazetą i kubkiem małej białej budzę się do życia. Od dzisiaj szklanka wody z cytryną na rozpoczęcie każdego dnia :-). Pisze ten post po pierwszym dniu mojej wodnej akcji. Na razie nie czuję się cudownie. Głowa boli mnie przez cały dzień i czuje się trochę przybita myślą o 3 tygodniach z wodą. Przeczytałam kilka artykułów na ten temat i okazuje się, że nie jestem odosobniona w swoich odczuciach. To początek- duża zmiana dla organizmu - zanim wszystko się ustabilizuje musi minąć kilka dni. Ustawiłam sobie to mniej więcej tak, żeby co pół godziny wypijać pół szklanki wody i nie jest już to takie straszne.Organizm bardziej skorzysta z dostarczanej mu wody. Ważne jest także jaką wodę będę pić. Ale o tym napisze następnym razem.

Porcja na dziś:



zuza

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz