czwartek, 22 maja 2014

Noga pająka i skrzydło muchy...

     ...- to nie jest fragment przepisu na cudowną, odmładzającą maseczkę:-). Jakiś czas temu mój tato podarował swojej wnuczce jeden z najciekawszych przedmiotów mojego dzieciństwa. Mikroskop. Dokładnie ten sam, którym odkrywałam mikrokosmos, gdy miałam mniej więcej tyle lat ile teraz ma moja córka. Aż mi się łezka w oku zakręciła ze wzruszenia, kiedy zobaczyłam ten radziecki sprzęcik. Od niedawna mam słabość do przedmiotów, które kryją jakąś rodzinną historię. Na przykład magnetofon, o którym pisałam tutaj - stoi na honorowym miejscu w kuchni i służy nam  swoim  brzęczeniem. Powracając do tematu mikroskopu to muszę przyznać, że sama z przyjemnością uczestniczyłam w pozyskiwaniu preparatów do oglądania. Poświęciłam się i kropla krwi z mojego kciuka znalazła się między szkiełkami! Cebulki włosów, owady, rośliny. Powiększenie 60krotne. Niby nic, ale pazurki na nodze pająka można dostrzec:-). To była dla mnie niezwykła przyjemność pokazać mojej córce, jak kiedyś bawiłam się - bo dla niej jest czymś niewyobrażalnym świat bez ..."mamo, jak to?! nie było komputerów?!?".







źródło: dzięki uprzejmości Sylwii Trzeciak (http://www.multicentrum.mbp.org.pl/)


zuza

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz