środa, 14 maja 2014

Kto rano wstaje...



        Nie ważne o której rano wstanę- zawsze brakuje mi 10minut . Znacie to? Szybki, odświeżający prysznic ( tym czasie woda przygotowuje się do zaparzenia kawy dla mnie), pobudka dziecka, makijaż robiony w trakcie wybierania ciuchów dla siebie i małej, kawa wypijana podczas prasowania bluzki... Uff. Śniadania w domu nie zjadam. Tak, wiem, wiem. To podstawowy błąd zdrowej diety. "Śniadanie zjedz królewskie, obiadem podziel się z przyjacielem, kolację oddaj wrogowi" - u mnie jest zupełnie na odwrót. Nie będę wymigiwać się brakiem czasu -tak wcześnie, po prostu, nie jestem jeszcze głodna. Moje śniadanie wypijam więc w drodze do pracy. Przygotowanie koktajlu zajmuję 2minuty a uczucie sytości po wypiciu tej mieszanki jest długotrwałe.

    
  Owoce jako dodatek smakowy-do wyboru do koloru. Dziś były banany, jutro melony, listek mięty - czemu nie? Rozpoczyna się owocowo-warzywny sezon. Festiwal barw i zapachów. Na koniec najważniejszy dla mnie dodatek: otręby żytnie. Po kilkunastu minutach pęcznieją i miękną, można zatem bez problemów i uczucia drapania w gardle wypić koktajl.


250ml kefiru (najlepiej z regionalnej przetwórni)
Twój ulubiony owoc
łyżka otrąb żytnich, pszennych lub owsianych -wybierz swojego pomocnika przy sprzątaniu jelitek ;-))

zuza






2 komentarze :