sobota, 15 lutego 2014

Życie, życie


Połowa lutego za pasem, śniegu jak nie było tak nie ma-przynajmniej na naszym osiedlu. Dziś posprzątałam resztki świątecznych ozdób – świeczki z mikołajkowymi motywami, aniołki na parapetach, zmieniłam poszewki z reniferami na poduchach na kanapie…Wiem, wiem - długo zbierałam się do tego, ale uwielbiam ten niepowtarzalny klimat. Zbierając ostatnie symbole świąt w moim mieszkaniu i przy okazji ogarniając pokój mojej córy natknęłam się na kilka choinkowych prezentów. Tak to bywa, że większość z nich jest atrakcyjna w dniu wręczenia a potem kończą żywot zapomniane w koszu z zabawkami. Tym razem M. Święty strzelił w dziesiątkę ;-)

Chyba nikomu nie muszę zachwalać tego pouczającego i niezwykle pomysłowego serialu. To klasyk, który pamiętam z czasów mojego dzieciństwa. W zabawny sposób wyjaśnia funkcjonowanie ludzkiego organizmu i wszystkich jego układów . Francuską produkcję z końcówki lat 80.można zakupić, oczywiście, w sieci.
Oprócz płyty w „zestawie prezentowym” znalazła się jeszcze gra edukacyjna „Pojedynek mistrzów”-stworzona na postawie „Było sobie życie”. 

Ciekawa propozycja dla całej rodziny na długie zimowe wieczory.
Łucja jest zachwycona- a prezent nadal używany 



zuza 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz